Tuż przed Świętami mieliśmy w Shin Dojo (nie)miłą uroczystość – ostatni wspólny trening z Nico, Olą i Karoliną / Maksymilianem (płeć jeszcze nieustalona :-)). Po kilku latach wspólnego ćwiczenia w Poznaniu Ola wraca w rodzinne słupskie strony, by tam powiększyć aikidocką rodzinę (w sensie dosłownym i przenośnym :-)). Celowo napisałem “(nie)miłą” bo każde tego typu pożegnanie ma dwie strony:
Dziękujemy za te lata wspólnych treningów, wspólne wyjazdy, Letnie Szkoły Aikido, powykręcane stawy, obite dupska, leczenie zakwasów, porozumienie polsko-francuskie, “na lewo, na prawo,..”. Dziękujemy za wszystko. Trzymamy kciuki za Was. Wszystkiego najlepszego.
[Aktualizacja]
I ku pamięci potomnych wrzucam zdjęcie z tego wydarzenia:
Fajny quiz na Facebook’u – “Którą techniką aikido jesteś?“. Wyniki o dziwo zaskakująco zbieżne z rzeczywistością… (przynajmniej w moim przypadku :)).
A tak jakoś wzięło mnie na wspominki – odszukałem na naszym forum opis moich wrażeń po pierwszym treningu w Shin Dojo.
A więc to było tak: o studiowaniu Aikido myślałem już za starych dobrych czasów licealnych. Niestety w mojej małej mieścinie (polecam wiersze Andrzeja Bursy ) nie było takiej możliwości. Potem udałem się na studia do stolicy Pyrlandii i spełnienie mojego marzenia było na wyciągnięcie ręki…
Kolejną przeszkodą (na szczęście już ostatnią) była konieczność noszenia okularów. Na szczęście ktoś (chwała mu za to!!!) wymyślił soczewki kontaktowe i życie naprawdę stało się prostsze . Także z początkiem drugiego roku studiów rozpocząłem intensywne poszukiwania klubu Aikido w Poznaniu.
W tamtych czasach (ach jak to zabrzmiało…) wybór był oczywisty – albo Czarny Pas albo Shin Dojo. Pamiętam, że spisywałem dane ze słupa na ulicy Mielżyńskiego. I z tego co pamiętem, to najpierw zadzwoniłem do Czanego Pasa, ale nikt nie odebrał.Potem był krótki telefon z drugiej opcji i… chyba rozmawiałem z Sensejem Adamem. Były standardowe odpowiedzi na standardowe pytania (“czwartek, 19.30, wystarczy przyjść w dresie”). No i przyszedłem…
Moje wrażenia po pierwszym treningu? Treningu nie pamiętam, ale za to doskonale pamiętem, co się działo w ciągu kilku następnych dni… Nigdy nie sądziłem, że można mieć zakwasy np. w miejscach między palcami u nóg… nigdy nie sądziłem, że można mieć tak potężne zakwasy dosłownie WSZĘDZIE!!!
Ale warto było… Ze starej ekipy SD pamiętam Krzyśka, Kacpra, Rafała, Patryka i paru innych (już teraz dla mnie bezimiennych). Aha! Pamiętam że musiałem wtedy robić fikołki, co zarówno wtedy jak i teraz jest pewnym wyzwaniem (chociaż z dwóch różnych powodów).
Ech.. łezka się w oku kręci ze wzruszenia… :-)
Huhu – (chyba) jesteśmy pierwszym polskim klubem aikido który ma swoją stronę na Facebook’u. I mamy już 14 fanów, w tym jednego zagranicznego (a właściwie to “jedną” bo to koleżanka z Paryżewa :-)). Tak czy siak zachęcamy do zostawania fanem Shin Dojo na FB
Ps. Dla niewtajemniczonych – Facebook.com to taka ogólnoświatowa nasza-klasa.pl, tylko z o niebo lepszymi możliwościami. Aha – mają swojego “śledzika” ale nie można go usunąć wpisując głupie hasla… :-P
Zobaczcie na ostatni rząd zdjęć na tej stronie :-).
Zasłyszane od kolegi ćwiczącego tai-chi, ale myślę że sprawdza się również w przypadku aikido:
Są dwa rodzaje osób ćwiczących: początkujący i instruktorzy.
I co Wy na to?
Sensei Leszek. C. na wtorkowym treningu zdradził mi sposób na zdanie egzaminu, cyt.:
Najważniejsze żeby robić techniki tyłem do komisji
:-)
Pytanie – która z osób związanych z Shin Dojo w ogólnopolskim periodyku wypowiedziała takie oto słowa:
Program dla młodych menedżerów Managament Trainee daje wielkie możliwości. udział w nim pozwala na bardzo szybki rozwój w profesjonalnym środowisku pracy i objęcie odpowiedzialnego stanowiska. Sam jestem absolwentem tego programu i ciesze się, że mogłem zdobyć umiejętności menedżerskie na wysokim poziomie. Doceniam szansę, jaką otrzymałem.
Nagroda za poprawne odgadnięcie osoby – bycie rzuconym na irimi nage przez tę osobę :-).
Stało się, stało się to co miało się stać – Adam i Wojtek pod czujnym okiem Krzysia (oczywiście chodzi o naszą maskotkę klubową) zdali egzamin na 4 dan. Czyli mamy 8 dana w klubie ;-).
Napiszę tak:
Gratulujemy, dziękujemy, prosimy o więcej :-).