Shin Dojo Blog

Trochę bardziej nieoficjalnie o Shin Dojo

Coś się kończy, coś się zaczyna

Tuż przed Świętami mieliśmy w Shin Dojo (nie)miłą uroczystość – ostatni wspólny trening z Nico, Olą i Karoliną / Maksymilianem (płeć jeszcze nieustalona :-)). Po kilku latach wspólnego ćwiczenia w Poznaniu Ola wraca w rodzinne słupskie strony, by tam powiększyć aikidocką rodzinę (w sensie dosłownym i przenośnym :-)). Celowo napisałem “(nie)miłą” bo każde tego typu pożegnanie ma dwie strony:

  • mniej pozytywną – w końcu każdy trening ze “słupskim rzeźnikiem” :-P był czymś niezapomnianym… a i zajęcia prowadzone przez Nico były wyzwaniem dla naszych zdolności lingwistycznych :-). I będzie nam tego brakowało :-(. Oj bardzo bardzo…
  • bardziej pozytywną – będzie meta blisko morza… ;-). Żartowałem :-).

Dziękujemy za te lata wspólnych treningów, wspólne wyjazdy, Letnie Szkoły Aikido, powykręcane stawy, obite dupska, leczenie zakwasów, porozumienie polsko-francuskie, “na lewo, na prawo,..”. Dziękujemy za wszystko. Trzymamy kciuki za Was. Wszystkiego najlepszego.

[Aktualizacja]

I ku pamięci potomnych wrzucam zdjęcie z tego wydarzenia:

Która techniką aikido jesteś?

Fajny quiz na Facebook’u – “Którą techniką aikido jesteś?“. Wyniki o dziwo zaskakująco zbieżne z rzeczywistością… (przynajmniej w moim przypadku :)).

Odlotowy trening

LGIM0019

:-)

Mój pierwszy raz z aikido

A tak jakoś wzięło mnie na wspominki – odszukałem na naszym forum opis moich wrażeń po pierwszym treningu w Shin Dojo.

A więc to było tak: o studiowaniu Aikido myślałem już za starych dobrych czasów licealnych. Niestety w mojej małej mieścinie (polecam wiersze Andrzeja Bursy ) nie było takiej możliwości. Potem udałem się na studia do stolicy Pyrlandii i spełnienie mojego marzenia było na wyciągnięcie ręki…

Kolejną przeszkodą (na szczęście już ostatnią) była konieczność noszenia okularów. Na szczęście ktoś (chwała mu za to!!!) wymyślił soczewki kontaktowe i życie naprawdę stało się prostsze . Także z początkiem drugiego roku studiów rozpocząłem intensywne poszukiwania klubu Aikido w Poznaniu.

W tamtych czasach (ach jak to zabrzmiało…) wybór był oczywisty – albo Czarny Pas albo Shin Dojo. Pamiętam, że spisywałem dane ze słupa na ulicy Mielżyńskiego. I z tego co pamiętem, to najpierw zadzwoniłem do Czanego Pasa, ale nikt nie odebrał.Potem był krótki telefon z drugiej opcji i… chyba rozmawiałem z Sensejem Adamem. Były standardowe odpowiedzi na standardowe pytania (“czwartek, 19.30, wystarczy przyjść w dresie”). No i przyszedłem…

Moje wrażenia po pierwszym treningu? Treningu nie pamiętam, ale za to doskonale pamiętem, co się działo w ciągu kilku następnych dni… Nigdy nie sądziłem, że można mieć zakwasy np. w miejscach między palcami u nóg… nigdy nie sądziłem, że można mieć tak potężne zakwasy dosłownie WSZĘDZIE!!!

Ale warto było… Ze starej ekipy SD pamiętam Krzyśka, Kacpra, Rafała, Patryka i paru innych (już teraz dla mnie bezimiennych). Aha! Pamiętam że musiałem wtedy robić fikołki, co zarówno wtedy jak i teraz jest pewnym wyzwaniem (chociaż z dwóch różnych powodów).

Ech.. łezka się w oku kręci ze wzruszenia… :-)

Shin Dojo na Facebook’u

Huhu – (chyba) jesteśmy pierwszym polskim klubem aikido który ma swoją stronę na Facebook’u. I mamy już 14 fanów, w tym jednego zagranicznego (a właściwie to “jedną” bo to koleżanka z Paryżewa :-)). Tak czy siak zachęcamy do zostawania fanem Shin Dojo na FB

Ps. Dla niewtajemniczonych – Facebook.com to taka ogólnoświatowa nasza-klasa.pl, tylko z o niebo lepszymi możliwościami. Aha – mają swojego “śledzika” ale nie można go usunąć wpisując głupie hasla… :-P

Brat bliźniak Christiana T.

Zobaczcie na ostatni rząd zdjęć na tej stronie :-).

Dwa stopnie wtajemniczenia

Zasłyszane od kolegi ćwiczącego tai-chi, ale myślę że sprawdza się również w przypadku aikido:

Są dwa rodzaje osób ćwiczących: początkujący i instruktorzy.

I co Wy na to?

Sposób na zdany egzamin

Sensei Leszek. C. na wtorkowym treningu zdradził mi sposób na zdanie egzaminu, cyt.:

Najważniejsze żeby robić techniki tyłem do komisji

:-)

Młody człowiek dostał szansę

Pytanie – która z osób związanych z Shin Dojo w ogólnopolskim periodyku wypowiedziała takie oto słowa:

Program dla młodych menedżerów Managament Trainee daje wielkie możliwości. udział w nim pozwala na bardzo szybki rozwój w profesjonalnym środowisku pracy i objęcie odpowiedzialnego stanowiska. Sam jestem absolwentem tego programu i ciesze się, że mogłem zdobyć umiejętności menedżerskie na wysokim poziomie. Doceniam szansę, jaką otrzymałem.

Nagroda za poprawne odgadnięcie osoby – bycie rzuconym na irimi nage przez tę osobę :-).

4+4=8

Stało się, stało się to co miało się stać – Adam i Wojtek pod czujnym okiem Krzysia (oczywiście chodzi o naszą maskotkę klubową) zdali egzamin na 4 dan. Czyli mamy 8 dana w klubie ;-).

Napiszę tak:

  • godziny spędzone na macie – niepoliczalne
  • wyprawa do Paryża – ileś tam euro
  • duma i radość z faktu posiadania TAKICH nauczycieli – bezcenna

Gratulujemy, dziękujemy, prosimy o więcej :-).

« Previous Entries  Next Page »