No to VI Letnią Szkołę Aikido należy uznać za zamkniętą :-(. Było jak zawsze… inaczej :-). Inne miejsce noclegowe, nieco inny zestaw uczestników, inny catering :), inne techniki na treningach. Ale po kolei…
- Noclegi – tym razem miejsce krótkich godzin snu ;-) stały się Kujanki, a dokładnie Ośrodek Wypoczynkowy UNIMETAL. Blisko jeziora, dużo przestrzeni, spokój i cisza (z małym wyjątkiem w postaci sesji DISCO POLO – pozdrawiamy sąsiadów z naprzeciwka ;-)). Domki kilkuosobowe, standard… surowy, ale praktyczny :). Dla odważnych tor bobslejowy w środku w postaci stromych schodów – znam już co najmniej dwóch zawodników, którzy zaliczyli ten tor ;-). Obydwoje mają imiona zaczynające się na Adr… :).
- Ekipa – jak na „Drużynę A(ikido)” przystało zróżnicowana pod każdym względem – płci, wieku i ilości łap :-). Miło było zobaczyć stare twarze, miło było poznać nowe twarze :-).
- Catering – noooo… zdecydowanie najlepszy spośród dotychczasowych LSA :-). No i ta Nożycoręka kelnerka… :)
- Treningi – kokyu ho, kokyu ho, kokyu ho, kokyu ho, kokyu ho… tylko tyle zapamiętałem… Żartuję ;-). Co prawda poniedziałkowe treningi z Marianem Wiśniewskim upłynęły pod znakiem kokyu ho, ale potem już było z górki. Lekcja oddychania i kaeshi-waza z Sensei Pomianowskim, zajęcia z hula-hop z Sensei Jerzym Sapielą, podstawy aikido z Sensei Pascalem Norbelly. Można było się spocić :-).
Jest już późno, piszę bzdury… :-)

Adrian JG
No z tym torem bobslejowym to dałeś czadu Szymon. :) Plecy mnie do dzis bolą:( Ałłłłła !!!!!!!!!!!!! Ale i tak było suuuuuupppeeeerrrr !!!!! Pozdro dla wszytskich którzy tworzyli ta atmosferę:0 Do zobaczenia za rok :0
Ajron_Sh.
I ja zaliczyłem „tor” na dzień przed wyjazdem :/ ;)
Adrianowi i pozostałym którzy zdali egzamin KYU i DAN !!GRATULUJE!!
Dzięki za super spędzony czas i wiele budujących i praktycznych rad i uwag.
Szczególne podziękowania dla chłopaków z domku nr20 i oczywiście dla EMU :)
Gorące pozdrowienia dla Pań barmanek z POZIOMKI (Dagmary i Natalii)
DZIĘKI!! Do zobaczyska za rok (a może wcześniej) !!