No to się rozpoczęła… wyjątkowo międzynarodowa, wyjątkowo chłodna, wyjątkowo kulinarna, wyjątkowa.. ale od początku…

Wyjechaliśmy po małym tournee po Poznaniu około 11.00. Tradycyjny korek w Suchym Lesie, a potem już z przysłowiowej górki (chodzieskiej ;-)). W Złotowie wylądowaliśmy koło 13.00 z nadzieją, że ten upał trochę zelżeje.. (PS. Zelżał.. około 22.00 ;-)). Rejestracja, buzi buzi z Sensejami ;-), przejazd do Restauracji Cechowa i bardzo miłe zaskoczenie – miła obsługa i jeszcze lepszy obiad :-). Dobre lepszego początki… :-).

A potem przyjechaliśmy do miejsca noclegowego zwanego Kujanki Unimetal Mega Wypas Camp :-). Warunki tutaj są… hmmm… surowe ;-). Domki letniskowe, parter + piętro, wesoła ekipa, jak zawsze zapewnienia Leszka, że nie będzie imprez w naszym domku w tym razie, a właśnie się taka tutaj toczy… ;).

A trening? Hmm… kto by tu myślał o treningach…. żartowałem.. relacje już jutro..